„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach (…). Tam, (…) snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona bogów zapomnianych”.
Zorian Dołęga – Chodakowski (Adam Czarnocki)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz