W wielu kulturach tradycyjnych, istnieje tzw. „rzemieślniczy model kosmogoniczny”, według którego tworzenie świata to przechodzenie od chaosu do porządku. Tak jak z bezkształtnego tworzywa powstaje ubrany w formę garnek, chleb, tkanina. W świadomości ludowej z aktem stworzenia związane było symbolicznie snucie nici i tkanie.Według mitologii wschodnio słowiańskiej, świat stworzyli dwaj adwersarze - bogowie Perun i Weles, władcy ognia i wody.
Perun to personifikacja błyskawicy. Łączono jego imię z takimi czynnościami jak bicie, pranie, uderzanie, czesanie. Wyobraźnia ludowa, mgłę i obłoki, interpretowała jako przędzę, a błyskawice jako igły ciskane przez rozgniewanego Boga. Wierzono, że przy ich pomocy, Perun porządkował świat.
Weles był bogiem magii, kupców, rzemiosła, bogactwa, bydła, zaświatów i podziemi. Imię jego wiązano ze słowami włos, włość, władza. Kult Welesa, bóstwa o postaci wężopodobnej, wiązano z włosami, żmijami i roślinnością, wodami ziemi, przędzą i tkactwem. Rytuał sprowadzający deszcz w czasie suszy, związany z kultem Welesa, polegał na zanurzaniu w wodzie krosien z przędzą, szczotek do czesania lnu i wrzecion. Odnaleziono ślady kultu Welesa w ludowych zakazach. Dotyczyły one przędzenia i tkania oraz nawijania nici (zakaz wszelkiego działania związanego z ruchem kolistym), szczególnie w bożonarodzeniowym okresie świątecznym. Złamanie tych zakazów, miało sprowadzać choroby lub zniekształcać ciało przychówku zwierząt, a także nowo narodzonych dzieci. Podobne zakazy przetrwały również w Polsce. Etnografowie tak o nich piszą: „Uroczystości Bożego Narodzenia trwają aż do Trzech Króli, dlatego wieczory w tym okresie zowią się świętymi wieczorami. Lud nasz przestrzega wtedy, aby po zachodzie słońca nie prząść, nie motać przędziwa, nie szyć i w ogóle nie pracować ostrymi narzędziami. Panuje wierzenie, że kto w te wieczory przędzie i mota, temu będą się wilki motały do obory”.
Była i Mokosz patronka ziemi, płodności, kobiet i ich prac, w szczególności przędzenia i tkactwa. W micie tkackim przyczyną konfliktu Peruna z Welesem, mogła być właśnie ona, Matka – Ziemia, o którą obaj zabiegali. W wyniku walki obu bogów, Weles został strącony do podziemia, a Mokosz została zmuszona rodzić nie bacząc na gradobicia, wichury, ulewy czy susze.
Archaiczne wyobrażenie o powstaniu człowieka przetrwało również w polskiej i bułgarskiej legendzie, opowiadającej o błędzie Boga – Krawca, który zszywając ciała ludzi zostawił przy ciele mężczyzny zbyt długą nić... I już nie wystarczyło nici na całkowite zaszycie ciała kobiety...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz