Przez wieki mężczyzna orał i obsiewał wyznaczone przez kobietę pole pod uprawę lnu. Zajęciem wyłącznie kobiecym, było pilnowanie wzrostu lnu, a potem pielenie i zbiór roślin, gdy już dojrzały. Dalej następowało moczenie, międlenie, klepanie i czesanie lnu.
Również w pracy przy obróbce oczyszczonych włókien, dominującą rolę grały kobiety. Najpierw przędły, a czynności tej towarzyszyły zaklęcia zapewniające powodzenie w pracy: „Боже помоги. С колка на колок, штоб хватило на уток”– prosiły Boga by nici starczyło na osnowę. Potem motały nici na motki, osnuwały na warsztacie i tkały. Z wybielonego na słońcu płótna, szyły bieliznę pościelową i odzież, którą wyszywały raczej w celach magicznych, nie dla ozdoby.
Mężczyzna – rolnik i cieśla, dostarczał potrzebnych do tych prac narzędzi: międlic, klepadeł, szczotek i kijanek, przęślic i wrzecion do snucia nici, motaków do robienia motków i krosien do tkania. Siew był konieczny aby otrzymać tworzywo, a jego obróbka wymagała narzędzi i dlatego mężczyzna był niezbędny, aby powstała tkanina.
Mężczyzna i kobieta tworzyli nową jakość, która zawierała w sobie oprócz wartości użytkowych, wymiar znacznie ważniejszy – sakralny. Powtarzała dzieło stworzenia. Religioznawca, Mircea Eliade, określa ten efekt ludzkiego współdziałania, z jednej strony jako naśladowanie bogów, a przez to utrzymywanie się w sferze sacrum, z drugiej jako uświęcenie świata ludzi, dzięki wznawianiu wzorcowych gestów boskich.

.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz