czwartek, 5 października 2023

Tkanina znalazła kontynuację także w ludowym pojmowaniu prokreacji.



Uczucia łączące przyszłych małżonków, wyrażała symbolika wicia, wiązania, a nawet pętania. Mądrość ludowa uczyła, że ta która potrafi równo i ściśle nawijać nić na wrzeciono, będzie miała dobre życie z mężem. W okresie zalotów symbolika nitki splatanej lub wiązanej miała znaczenie prokreacyjne. Młodzież obu płci urządzała wspólne zabawy i tańce, które miały ocenić fizyczną gotowość do małżeństwa. Popisywano się wdziękiem i zwinnością, a wszystko to wymagało wykonywania czynności imitujących obróbkę przędzy. Pełnoletnia młodzież była zobowiązana do uczestnictwa w tych zabawach, bo ich celem był wybór najlepszej kandydatki na żonę. Nieobecnych czekało wyłączenie z grona kandydatów na małżonka w danym roku. W jednej z zabaw, jej uczestników nazywano poszczególnymi narzędziami tkackimi, a taniec przypominał wijący się i splatający bieg nici. Chłopak – tkacz, gonił dziewczynę – czółenko. Zakodowany proces obróbki lnu zawierała też zabawa w "Plecień". Osoba prowadząca taneczny korowód przeplatała długi sznur pomiędzy rękoma wybranych par i tworzyła z nich symboliczną tkaninę. Zabawy młodzieży miały jeden cel, skojarzenie par narzeczeńskich, by powstały z nich małżeństwa. 

Na etapie zalotów panny prezentowały swoje wyroby tkackie, a chłopcy mogli je oglądać i oceniać. Najczęściej spotykany w pieśniach miłosnych jest motyw chustki lub koszuli przeznaczonej tylko dla tego jedynego. Gdy dziewczyna darowała chłopcu chustkę to był znak zawiązania kontaktów między nimi. Gdy podarunek odbierała, był to znak zerwania. Już podczas obrzędu swatania, gdy rodzice zgodzili się na zamążpójście córki, swatów obdarowywano płótnem i pasami wykonanymi przez pannę. Pierwsze płócienne podarunki podawano narzeczonemu i jego rodzinie przez swatów. Podczas zrękowin, obdarzano narzeczonego i jego najbliższych krewnych prezentami z płóciennych chust, pasów i koszul – rękodzieł narzeczonej.

"Głównym obrzędem zrękowin było wiązanie ręcznikiem rąk pary,  na bochnie chleba i zamiana obrączek, gdyż zrękowiny miały wagę ślubu, który do kościoła szli tylko zatwierdzać", pisał Z Gloger.

 


Panna, od czasu zaręczyn do wesela, nie wykonywała już żadnej ciężkiej pracy, jedynie wyszywała "Wijuki" (wzory) na rękawach koszul, tkała płótna i szykowała dary dla gości weselnych, które otrzymywali wszyscy główni uczestnicy obrzędu: narzeczony, jego rodzina, swaci i drużbowie. Złożenie darów było obietnicą, której już nie dało się zerwać. Chustki, ręczniki, pełniły rolę ochronną weselników, którzy w tym obrzędzie przejścia, byli narażeni na (jak wierzono) niebezpieczeństwo z zewnątrz. Biały welon panny młodej jest pozostałością tych ochronnych zwyczajów.

Mieszkając u rodziców męża, młoda małżonka miała obowiązek obdarowywania teściowej tkaninami i zdobienia nimi wspólnego domu. Dopiero po urodzeniu dziecka, zyskiwała szacunek rodziny i pełen status żony i matki. W czasie ciąży przestrzegano wielu zakazów i nakazów, które miały mieć wpływ na matkę i dziecko. Ciężarnej nie wolno było: przechodzić przez sznury, prząść i tkać. W czasie porodu konieczne było rozwiązanie wszystkiego co zawiązane i otwieranie co zamknięte. Rozpinano kobietom koszule i rozplatano włosy, żeby pozbyć się wszelkich supłów, które mogłyby przeszkodzić, a nawet zaszkodzić kobiecie i dziecku w przyjściu na świat. Nowo narodzone dziecię od razu otulano w nowy, czysty ręcznik. Ważnym momentem była pierwsza kąpiel, która zmywała z dziecka ślady „tamtego” świata, by mogło przejść do świata ziemskiego. Umyte dziecko owijano w pieluszkę i przewiązywano ręcznikiem z delikatnego, cienkiego płótna.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Len - święta roślina Słowian

  Obrus tkany przez Mariannę. Len w czasach przedchrześcijańskich był dla Słowian wschodnich rośliną świętą. Wierzono, że powstał za sprawą ...